-
Sobota, 6 lutego 2010
-
mam nadzieje, ze kiedy M. pojdzie sobie ogladac ultimate fighting championship to uda mi sie poczytac ksiazke
-
juz kurna 4 tydzien z rzedu, a konca ani widu ani slychu
-
w planach na weekend jest remont lazienki
-
snieg popadal troche... i przestal jak na razie nie ma tego 30 cm,,, no ale w nocy ma sypac znowu... wiec pozyjemy zobaczymy
-
-
Piątek, 5 lutego 2010
-
blip stinks... you can't even access it
-
-
Poniedziałek, 1 lutego 2010
-
az mam ochote otworzyc i poczytac sobie teraz, bo pracowac to mi sie juz za chiny nie chce, szczegolnie, ze poranek jak nigdy spedzilam pracowicie bardzo :)
-
przy okazji przysluchujac sie rozmowom telefonicznym pracownikow, ktorzy w 'lounge area' szukali troche prywatnosci ;)... ksiazka bdb jak na razie
-
zamiast przekimac lunch,udalam sie do pracowej 'lounge area', z dosc wygodnymi fotelami, gdzie to przezimowalam lunch czytajac 'the girl with the dragon tatoo'
-
ziewam.... od rana i nawet kawa nie pomogla... najchetniej ucielabym sobie drzemke w aucie w czasie lunchu, tylko tyle, ze zimno pieronsko na dworze
-
-
Piątek, 29 stycznia 2010
-
Baa nie tylko sie zgodzil, ale sam zaproponowal...
-
Dzis wieczor wybieramy sie na 'Car show' (nie moj pomysl oczywiscie), ale skoro hubby zgodzil sie, zebym mu zamiast xbox kupila Wii to trzeba sie poswiecic ;)
-
I tak sie zastanawiam czy przyczyn dzisiejszego boly glowy powinnam sie upatrywac w poczatkach grypy czy tez 'piwkowaniu' wczorajszemu hehe
-
pierwszy mecz dodgeball'a wygrany... Gratulacje dla calej druzyny: Ballrock Obombers :)... a po meczu oczywiscie wyjscie na piwko...
-
-
Czwartek, 28 stycznia 2010
-
no i nic niezapisanego mi nie przepadlo, bo akurat siedzialam na fejsbuku :)
-
hehe wlasnie nam w pracy na sekunde zabraklo pradu.. na sekunde, bo niestety zapasowy generator pradu sie wlaczyl natychmiastowo
-
a dzisiaj pierwszy runda rozgrywek dodgeball'a... czyli po polsku to chyba zbijak lub ziemniak... powinna byc z tego niezla zabawa
-
-
Środa, 27 stycznia 2010
-
Chociaz obawiam sie, ze telewizor zostanie zmonopolizowany przez M. grajacego w jakas strzelanke typu Call of Duty
-
No wiec, jesli kupie mezowi tego xboxa, to sama bede mogla ogladac filmy z netflix'a... moge, wiec upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
-
dorobil sie on wszakze 6 czy 7 dzieci, tyle tylko, ze prawie kazda z inna kobieta :)... niezly z niego gagatek
-
'Gran Torino' z Clintem Eastwoodem obejrzane wczoraj... film niezly... tylko jak poczytalam biografie Clinta na wiki to mi wlosy deba stanely..
-
i ciagle pojawial sie ten frustrujacy obrazek z napisem 'blip jest przeciazony'
-
ok mialam szczere checi co do blipa, ale przez caly poranek dnia trzeciego, nie moglam nawet otworzyc strony :(
-
-
Wtorek, 26 stycznia 2010
-
uuu i ksiazka Larsona polecona przez #agba doszla dzis :)
-
a w domu trzeba bedzie pofarmowac na farmville zanim maz wroci z roboty i zacznie marudzic, ze marnuje czas zamiast zajac sie czyms pozytecznem
-
Norma wyrobiona, i z czystym sumieniem moge spadac do domu, juz za niecale pol h...
-
Skoro juz niedlugo moge wyladowac na bezrobociu stwierdzilam, ze dzis nadrobie pracowe zaleglosci, zeby w razie czego niemilei sie do czego przyczepic...
-
'The state of the company is good but...' No wlasnie za duzo tych 'ale' bylo... dobrze, ze M. zatrudnienie w miare stabilne, wiec w razie czego utrzyma rodzine
-
ok obiad ugotowany i zjedzony, a na deser ostatnio moja ulubiona 'granola bar'... 'specially created for women' - a to pewnie dlatego mi tak smakuje
-
-
Poniedziałek, 25 stycznia 2010
-
[^agba] hehe tez mnie kusi, ale to juz byloby przegiecie
-
Tak sobie mysle, ze byloby fajnie jakkby blip dostosowywal wyswietlany czas lokalny do domyslnej lokalizacji blipowicza...
-
i nie byly latwe do strawienia
-
ech jutrzejsze pracowe spotkanie o 9 rano dotyczace stanu firmy nie wrozy nic dobrego..przez ostatni rok + tylko zle wiesci byly nam serwowane w ten sposob...
-
bo produktywnosc jest na poziomie zerowym w dniu dzisiejszym... poniedzialki sa zwykle rozgrzewka do reszty tygodnia
-
lunch 1.5 h zamiast przepisowych 45 minut..oops zagadalam sie z kolezanka z pracy i tak jakos zlecialo...nie zeby moja produktywnosc zmalala z tego powodu
-
Nie spodziewalam sie, ze cholernik zda za pierwszym podejsciem nie uczac sie prawie wcale.Chyba mam zdolnego meza.No coz nagroda i prezent na walentynki 2 in 1
-
plan na pracowe popoludnie: analiza aktualnej ceny rynkowej i promocji na konsole do gier xbox 360... obiecanej mezowi w nagrode za zdanie trudnego egzaminu
-
sprawdzajac statystyki nastepny wpis powinien byc dodany tak za okolo 1.5 roku... wow..
-
i tak niewiele sie zmienilo od ostatniego wpisu... w pracy dalej wieje nuda :(
-
no tak juz prawie rok minal od mojego ostatniego blipniecia... blipowicz ze mnie pelna para nie ma co ;)
-
-
Piątek, 27 lutego 2009
-
special for agba - pracuje w tym wlasnie momencie, bo caly ranek przebimbalam na necie, jednakze na blipie boje sie siedziec w pracy nie wiedziec czemu...
-
-
Czwartek, 26 czerwca 2008
-
po spotkaniu z kolezanka ktora tez wyszla za amerykanca mysle sobie...holly molly to cale zatlawianie zielonej karty bedzie jak droga przez meke...
-
-
Środa, 25 czerwca 2008
-
ok kota nie ma to myszy harcuja... 2h w pracy a ja nie zrobilam jeszcze nic produktywnego... time to take a look at my beloved spreadsheets....
-
a nawiazujac do linku wklejonego przez ^agba to according to my fiancee my English personality is more relaxed and easygoing... haha
-
a wracajac do piatku bible study bylo ok gdyby na koniec nie zaczeto sie modlic za M&H... szczescie ze nie wybuchnelam smiechem ale bylo blisko b blisko.
-
-
Wtorek, 24 czerwca 2008
-
coworkers son (age 10) wants to meet me after his daddy was joking around that he has a girlfriend at work .... funny funny
-
no ale jendak powoli sie wypalam w koncu do konca dnia pracowego zostalo juz tylko pol h... ktore zwykle spedzam 'checking my vitals... email and internet'
-
wczorajsza pochwala od szefowej: Thank you for staying on top of it.. nastawila mnie bardzo pozytywnie do pracy... az sama sie nie poznaje :)
-